Zatrzymani po pościgu za kradzież paliwa
Krapkowiccy policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn podejrzanych o kradzież paliwa z dwóch stacji. Mężczyźni po zatankowaniu samochodu odjechali ze stacji nie płacąc za paliwo. Policjanci podjęli pościg za autem. Pomimo naddawanych przez funkcjonariuszy ruchu drogowego sygnałów dźwiękowych i świetlnych kierujący nie zatrzymał się i przyspieszył prowadząc brawurową jazdę ulicami Krapkowic.
W środę 4 lutego około godziny 16.20 dyżurny krapkowickiej komendy otrzymał zgłoszenie o kradzieży paliwa z dwóch stacji na łączną kwotę ponad 1800 zł. Natychmiast zadysponował patrol. Znajdujący się w terenie policjanci ruchu drogowego krapkowickiej komendy zauważyli jadący z nadmierną prędkością pojazd marki Jeep wskazany w zgłoszeniu. Policjanci podjęli pościg za autem. Pomimo nadawanych sygnałów świetlnych i dźwiękowych kierujący pojazdem nie zatrzymał się i przyspieszył, prowadząc brawurową jazdę ulicami Krapkowic, stwarzając zagrożenie w ruchu.
Mundurowi podjęli decyzję o użyciu radiowozu jako środka przymusu bezpośredniego i doprowadzili do kontrolowanego zderzenia z samochodem, skutecznie go zatrzymując. W wyniku użycia radiowozu jako śpb nikt nie odniósł obrażeń.
Policjanci krapkowickiej drogówki zatrzymali mężczyzn i osadzili w policyjnym areszcie. Badanie trzeźwości wskazał, że 35-letni kierujący miał ponad promil alkoholu w organizmie. 25-letni pasażer, który również brał udział w kradzieży paliwa, również był nietrzeźwy.
W pojeździe policjanci ujawnili 10 kanistrów o różnej pojemności, do których mężczyźni tankowali paliwo na stacjach. Mundurowi zabezpieczyli również rewolwer na metalowe kulki, który nie jest wymagane zezwolenie.
Kierujący 35-latek usłyszał pięć zarzutów. Odpowie za jazdę w stanie nietrzeźwości, dwukrotną kradzież tablic rejestracyjnych, kradzież paliwa i ucieczkę przed pościgiem. Za popełnione przestępstwa grozi mu kara do 5 lat więzienia, zakaz prowadzenia pojazdów i wysoka grzywna. Jego 25-letniemu koledze za kradzież tablic rejestracyjnych i kradzież paliwa grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Na czas trwającego postępowania podejrzani zostali objęci policyjnym dozorem.


